jest piątek. w zasadzie powinienem się cieszyć nie ? weekend idzie itd.
nie - dziś jest mocno na nie - nie na pogodą, nie na ludzi, nie na pracę - nie na wszystko.
wczoraj wieczorem poskładaliśmy z M. prawie wszystkie papiery - załatwiamy kredyt - kupujemy ziemię nad morzem - przedwstępna umowa już podpisana. za 10 lat chcę tam już mieszkać, przyjmować gości i wdychać jod każdym kawałkiem swojego organizmu.
i nadal nie moge dodać zdjęc na bloga - pomoc techniczna nic nie pomogła.
dupa